Blog

Home Home

Koronawirus (COVID-19) zaraził moją firmę - pytania i odpowiedzi

14 - 03 - 2020

COVID-19, to skrót od anglojęzycznej nazwy: „corona virus disease 2019” i określa ostrą chorobę zakaźną układu oddechowego, wywołaną zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Z biznesowego punktu widzenia dla przedsiębiorcy to nie ma żadnego znaczenia. Dla przedsiębiorcy jest to skrót od przyczyny, która już doprowadziła, albo – w nieodległej przyszłości – doprowadzi do naruszenia płynności finansowej. Dla wielu będzie to przyczyna utraty zdolności do regulowania bieżących zobowiązań, a tym samym będzie oznaczała niewypłacalność. To nie zabawa w proroka. To fakty.

W związku z powyższym, niniejszym wpis na bloga ma charakter wyjątkowy. Jest bowiem zbiorem odpowiedzi na najbardziej podstawowe pytania, które większość przedsiębiorców w naszym kraju albo już sobie zadała, albo niebawem sobie zada. Zdajemy sobie sprawę, że zebranie wszystkich pytań, z uwagi na bogactwo życia gospodarczego oraz różne stany faktyczne, nie jest możliwe. Postaraliśmy się zgromadzić te najbardziej typowe. Jeśli macie Państwo jeszcze inne pytania, zapraszamy do kontaktu. Postaramy się udzielić odpowiedzi na wszystkie, które do nas trafią. Ponadto większość zagadnień poruszonych w niniejszym wpisie znajduje rozwinięcie w innych wpisach widniejących już na naszym blogu, do lektury których zapraszamy.  W najbliższych dniach będziemy poszczególne wątki omawiali w szerszym zakresie. 

1. Kiedy mam myśleć o upadłości?

Wniosek o ogłoszenie upadłości musi złożyć dłużnik, który popadł w stan niewypłacalności. Z kolei o niewypłacalności można mówić, jeśli:

  • utraciliśmy zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, lub
  • zobowiązania pieniężne przekraczają wartość majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące.

W sytuacji w jakiej się znaleźliśmy, należy zwracać przede wszystkim uwagę na tę pierwszą przesłankę, czyli utratę zdolności do wykonywania wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Przesłanka ta dotyczy każdego przedsiębiorcy - bez względu na formę prawną prowadzonej działalności (osoba fizyczna, spółka osobowa czy też spółka kapitałowa).

Identyfikacja stanu, w którym można mówić już o utracie zdolności do regulowania wymagalnych zobowiązań pieniężnych nie jest łatwa i zależy od konkretnego przedsiębiorstwa. W tym zakresie pomocne okazać się może tzw. domniemanie prawne. Zgodnie z tym domniemaniem przyjmuje się, że dłużnik utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. Termin ten liczy się od daty, kiedy najstarsze z niezapłaconych zobowiązań stało się wymagalne. Jest to jednak tylko domniemanie, dlaczego należy zachować czujność.

Uwaga praktyczna: należy stale monitorować sytuację w swoim przedsiębiorstwie i na koniec każdego dnia zadać sobie pytanie: czy jestem w stanie regulować swoje wymagalne długi? Odpowiedź musi być szczera. Jeśli tak – to świetnie, nie ma powodów do paniki. Jeśli nie – to znak, że trzeba działać i podjąć działania zmierzające albo do złożenia wniosku o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego albo wniosku o ogłoszenie upadłości. Jeśli odpowiedź jest trudna i sprowadza się do „nie wiem” – również należy działać i rozważyć w szczególności postępowanie restrukturyzacyjne, którego podstawowym celem jest uniknięcie upadłości. Każda zwłoka w odpowiedniej reakcji już na tym etapie może bowiem prowadzić do nieodwracalnych skutków.

2. Ile mam czasu na złożenie wniosku upadłościowego?  

Jeśli już popadliśmy w opisany wyżej stan niewypłacalności, mamy 30 dni na przygotowanie i złożenie w sądzie wniosku o ogłoszenie upadłości naszej firmy.

Jeżeli dłużnikiem jest osoba prawna albo inna jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną, obowiązek ten spoczywa na każdym, kto na podstawie ustawy, umowy spółki lub statutu ma prawo do prowadzenia spraw dłużnika i do jego reprezentowania, samodzielnie lub łącznie z innymi osobami.

Do grona osób zobowiązanych do złożenia wniosku, nie należą prokurenci.

Wniosek jest sformalizowanym pismem procesowym, od którego należy uiścić opłatę sądową i zaliczkę na wydatki (obecnie jest to około 6,2 tys. zł). Przygotowanie wniosku w praktyce wymaga wsparcia ze strony księgowości, ponieważ sądowi musimy przedłożyć dość szczegółowe dane finansowe. Braki wniosku mogą spowodować jego zwrot, a wniosek prawomocnie zwrócony traktuje się tak jakby nigdy nie został złożony. Z kolei skutki niezłożenia wniosku o ogłoszenie upadłości są niestety bardzo dotkliwe, łącznie z możliwością bycia pociągniętym do odpowiedzialności majątkowej i karnej.

Uwaga praktyczna: jeśli widzimy, że sytuacja finansowa naszej firmy wykazuje oznaki stanu niewypłacalności albo widzimy, że niebawem ten stan nastąpi, niezwłocznie należy podjąć decyzję co do kierunku dalszego działania. Przede wszystkim należy zdecydować jakie rozwiązanie jest dla firmy optymalne (tj. czy wystarczy podjąć rozmowy z kontrahentami, czy należy rozpocząć prace nad wnioskiem upadłościowym, czy może najwłaściwszym rozwiązaniem jest skierowanie się na drogę postępowania restrukturyzacyjnego). Z uwagi na zawiłość obowiązującego stanu prawnego, nierzadko konieczna będzie tutaj pomoc wyspecjalizowanego doradcy restrukturyzacyjnego. Pamiętajmy jednak o dwóch kwestiach. Po pierwsze: im szybsza reakcja na problemy, tym większa szansa na uratowanie firmy. Po drugie: im dłużej zwlekamy, tym bardziej ryzykujemy nie tylko upadkiem firmy, ale też utratą swojego prywatnego majątku.

3. Czy jest ryzyko, że wniosek o ogłoszenie mojej upadłości złoży któryś z moich wierzycieli?

Tak. Wniosek o ogłoszenie upadłości może zgłosić dłużnik lub każdy z jego wierzycieli osobistych. Różnica sprowadza się do tego, że w sytuacji powstania stanu niewypłacalności dłużnik musi złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości (a jak tego nie zrobi – to naraża się na dotkliwe sankcje cywilne i karne), zaś wierzyciel tylko może złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości swojego kontrahenta (a jak tego nie zrobi – to ryzykuje tym, że jego wierzytelność może zostać zaspokojona w mniejszym stopniu, albo nawet w ogóle).

Co więcej, niektóre sądy dopuszczają, aby wniosek o ogłoszenie upadłości naszej firmy złożył wierzyciel, którego wierzytelność nie jest jeszcze niewymagalna. Choć pogląd ten nie jest prawidłowy, to jednak rodzi dodatkowe ryzyko zaskoczenia nas wnioskiem upadłościowym także ze strony takich wierzycieli.

Uwaga praktyczna: pamiętajmy, że epidemia koronawirusa jest dotkliwa dla całej gospodarki i zdecydowanej większości przedsiębiorców. Każdy w obliczu kryzysu poszukuje pieniędzy, chcąc uchronić się przed własną upadłością. Oznacza to, że wierzyciele mogą być (a z praktyki widzimy że już są) bardziej skłonni to składania wniosków o ogłoszenie upadłości swoich kontrahentów w pierwszym możliwym terminie. Pamiętajmy więc o działaniach zapobiegawczych. Nie czekajmy na ostatni moment, bo może być już za późno. Reagujmy widząc pierwsze oznaki kryzysu. Ustawodawca m.in. na takie właśnie okoliczności wprowadził ustawę – Prawo restrukturyzacyjne, która ma na celu ochronić przedsiębiorców przed upadłością. Rządzi tu jednak żelazna zasada: im szybciej działania restrukturyzacyjne zostaną podjęte, tym większa szansa na sukces.

4. Czy fakt, że niewypłacalność jest skutkiem koronawirusa zwalnia z obowiązku złożenia wniosku upadłościowego?

Niestety nie. Upadłość ogłasza się w stosunku do dłużnika, który jest niewypłacalny. Ocena czy zaistniał stan niewypłacalności ma charakter obiektywny. W postępowaniu o ogłoszenie upadłości badaniu sądu podlega wyłącznie to, czy podmiot objęty wnioskiem o ogłoszenie upadłości spełnia przesłanki do jej ogłoszenia czy też nie. Pozostałe okoliczności, w tym przyczyny, które doprowadziły do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, relacje tego podmiotu z wierzycielami, nie mają znaczenia dla podejmowanej przez sąd decyzji. Innymi słowy, sądu nie interesuje to czy niewypłacalność jest skutkiem błędnych decyzji zarządu, skutkiem wrogich działań wierzycieli, czy też następstwem nieprzewidzianych zdarzeń o charakterze globalnym, takich jak wybuch epidemii koronawirusa.

Uwaga praktyczna: jeśli stwierdzimy w swojej firmie, że nastąpiła utrata zdolności do regulowania wymagalnych zobowiązań, należy natychmiast podjąć odpowiednie działania naprawcze. Okoliczność, że za zły stan finansów odpowiadają skutki epidemii koronawirusa ma znaczenie tylko wtórne i nie stanowi uzasadnienia dla zaniechania podjęcia wymaganych prawem działań, w tym do złożenia wniosku restrukturyzacyjnego lub upadłościowego. Dla wielu przedsiębiorców będzie to ciężka, może najtrudniejsza decyzja w życiu biznesowym, dlatego warto zadbać o to, aby była trafna. Nikt nie jest w stanie zagwarantować sukcesu, ale dzięki trafnej odpowiedzi pojawia się szansa na skuteczny ratunek.

5. Czy  to, że stałem się niewypłacalny ponieważ moi kontrahenci popadli w stan niewypłacalności ma znaczenie?

Nie. Przyczyny, które doprowadziły do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości są bez znaczenia dla obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Sytuacja, gdy dany przedsiębiorca popadnie w problemy finansowe (stan niewypłacalności) wskutek następstw epidemii koronawirusa, co spowoduje moje własne problemy finansowe, np. z powodu nieotrzymania zapłaty od takiego kontrahenta, nie stanowi przyczyny zwalniającej z obowiązku złożenia wniosku upadłościowego. Może zatem zdarzyć się tak, że na zasadzie „efektu domina” niewypłacalność jednego podmiotu, pociągnie za sobą niewypłacalność kolejnych podmiotów.

Uwaga praktyczna: w przypadku powzięcia informacji o tym, że nasz kluczowy kontrahent popadł w problemy finansowej, co może doprowadzić do nieotrzymania należnej nam zapłaty (wynagrodzenia) za określone towary lub usługi, może to oznaczać powstanie po naszej stronie stanu zagrożenia niewypłacalnością. Jest to stan, kiedy nie jesteśmy jeszcze niewypłacalni, lecz rozsądna ocena naszej sytuacji ekonomiczna wskazuje, że w niedługim czasie stan niewypłacalności może nadejść. Taki stan nie aktualizuje wprawdzie (jeszcze) obowiązku zgłoszenia wniosku upadłościowego, ale pozwala już na złożenie wniosku o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego. Często będzie to najlepszy moment na podjęcie takiej decyzji, gdyż w przypadku gdy staniemy się już niewypłacalni może być za późno, a na pewno – będzie trudniej.

6. Czy zarażenie koronawirusem reprezentanta spółki zwalnia go z obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości spółki?

Wspomniano już wcześniej, że ocena czy zaistniał stan niewypłacalności ma charakter obiektywny. Obowiązek złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości powstaje automatycznie z chwilą powstania stanu niewypłacalności zarządzanej spółki. Pamiętajmy, że jeżeli dłużnikiem jest osoba prawna albo inna jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną, obowiązek złożenia wniosku spoczywa na każdym, kto na podstawie ustawy, umowy spółki lub statutu ma prawo do prowadzenia spraw dłużnika i do jego reprezentowania, samodzielnie lub łącznie z innymi osobami.

Jeśli zatem zdarzy się przypadek, że reprezentant danej spółki zostanie zarażony koronawirusem, wówczas można przyjąć, że:

  1. sytuacja taka nie powoduje, że spółka przestaje być niewypłacalna. Stan niewypłacalności nadal istnieje, tak jak istnieje obowiązek zainicjowania wobec niej postępowania upadłościowego;
  2. choroba jednego z reprezentantów nie zwalania pozostałych reprezentantów z obowiązku złożenia wniosku upadłościowego, gdyż każdy z nich ma swój własny, indywidualny obowiązek złożenia takiego wniosku;
  3. niezłożenie wniosku o ogłoszenie upadłości przez zarażonego koronawirusem reprezentanta danej spółki, może stanowić w przyszłości podstawę do zwolnienia się z odpowiedzialności majątkowej oraz karnej z tego tytułu, z tym jednak zastrzeżeniem, że konieczne będzie wykazanie nie tylko samego faktu zarażenia wirusem, ale także okoliczności uniemożliwiających dopełnienie obowiązku złożenia wniosku (np. pobyt w szpitalu, brak możliwości udzielania pełnomocnictwa do złożenia wniosku);
  4. zarażenie koronawirusem może stanowić podstawę do zwolnienia z odpowiedzialności za niezłożenie wniosku o ogłoszenie upadłości w terminie, lecz tylko w czasie istnienia tej choroby (jako okoliczności uniemożliwiającej dopełnienie tego obowiązku). Jeśli ustaną przeszkody uniemożliwiające dopełnienie obowiązku złożenia wniosku upadłościowego, należy go niezwłocznie złożyć;
  5. wydaje się, że członek zarządu nie poniesie negatywnych skutków spóźnionego zgłoszenia wniosku o upadłość, jeżeli z przyczyn obiektywach nie mógł go sporządzić, np. dlatego, że cała firma została objęta kwarantanną, w tym dział księgowości, co uniemożliwiło przygotowanie wniosku (a zaznaczmy, wniosek upadłościowy jest skomplikowanym dokumentem pod względem formalnym i księgowym).

Uwaga praktyczna: w przypadku zarządów wieloosobowych każdy członek zarządu powinien stale monitorować sytuację finansową zarządzanej firmy. Okoliczność, że inny reprezentant ma odmienne zdanie co do obowiązku złożenia wniosku, albo że sam go nie składa (w tym np. z powodu choroby) nie zwalania z obowiązku terminowego złożenia wniosku upadłościowego. W tym jakże trudnym dla wszystkich okresie warto więc być szczególnie czujnym, gdyż na szali postawiony może być nie tylko los firmy, ale też los prywatnego majątku reprezentantów.

7. Czy otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego zwalnia z obowiązku złożenia wniosku upadłościowego?

Postępowania restrukturyzacyjne podobnie jak postępowania upadłościowe są prowadzone wobec dłużników niewypłacalnych, a dodatkowo mogą być prowadzone wobec podmiotów dopiero zagrożonych niewypłacalnością. Co jednak istotne, samo złożenie wniosku o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego (lub wniosku o zatwierdzenie układu) nie zwalnia od obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Zwolnienie takie następuje dopiero z momentem otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego (zatwierdzenia układu w postępowaniu o zatwierdzenie układu), a więc liczy się dopiero uwzględnienie wniosku przez sąd, o ile nastąpi to w czasie właściwym. Czas właściwy to zasadniczo 30 dni od dnia powstania stanu niewypłacalności.

Może się zatem zdarzyć tak, że pomimo złożenia wniosku o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego w czasie właściwym, wniosek ten nie zostanie szybko rozpoznany przez sąd, w efekcie czego osoby na których ciążył obowiązek zainicjowania postępowania, nie będą zwolnione z odpowiedzialności (cywilnej ani karnej). Praktycznym rozwiązaniem tego problemu jest zatem dobór właściwej strategii działania, w tym np. przejawiającej się w jednoczesnym złożeniu wniosku o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego i wniosku o ogłoszenie upadłości. Tutaj nieoceniona może się okazać pomoc doradcy restrukturyzacyjnego.

Uwaga praktyczna: w sytuacji gdy dostrzegamy w spółce pierwsze symptomy utraty płynności finansowej, złożenie wniosku o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego może być jedyną szansą na uratowanie swojej firmy. Z jednej strony pozwoli uniknąć upadłości, z drugiej zaś zapewni czas i instrumenty prawne, konieczne dla odbudowania swojej pozycji na rynku oraz przywrócenie płynności finansowej. Tutaj czas gra jednak szczególną rolę, gdyż pierwsze 4 lata obowiązywania ustawy Prawo restrukturyzacyjne (ustawa obowiązuje od 1.01.2016 r.) jednoznacznie pokazują, że restrukturyzacja kończy się sukcesem przede wszystkim w tych przypadkach, gdy wniosek o otwarcie odpowiednio dobranego postępowania został złożony w pierwszym okresie stwierdzonych trudności finansowych. W szczególności powodzeniem kończą się postępowania restrukturyzacyjne, gdzie wnioski były składane przed przedsiębiorców dopiero zagrożonych niewypłacalnością, a więc takich którzy co prawda nie są jeszcze niewypłacalni, lecz ich sytuacja ekonomiczna wskazuje, że w niedługim czasie mogą stać się niewypłacalni. Wszystko pozostaje zatem w rękach reprezentantów firmy.

8. Jakie postępowanie restrukturyzacyjne jest najlepsze w sytuacji, gdy problemy finansowe są spowodowane koronawirusem?

Postępowanie restrukturyzacyjne może przybrać jedną z czterech form, w zależności od potrzeb i możliwości dłużnika. Są to: postępowanie o zatwierdzenie układu, przyspieszone postępowanie układowe, postępowanie układowe oraz postępowanie sanacyjne.

Nie jest możliwe jednoznaczne, z góry, przesądzenie, które z tych postępowań okaże się najlepsze, w sytuacji gdy przyczyną utraty płynności finansowej przedsiębiorstwa są (będą) następstwa spowodowane epidemią koronawirusa. Ostrożne prognozy wskazują, że może to być postępowanie sanacyjne, które daje dłużnikowi najszerszy wachlarz instrumentów, pozwalających na poprawę swojej sytuacji. Należą do nich w szczególności: uproszczony tryb odstępowania od niekorzystnych kontraktów (umów), analogiczny do postępowania upadłościowego tryb redukcji zatrudnienia, czy wreszcie bardzo szeroka ochrona przed egzekucją ze strony poszczególnych wierzycieli (także zabezpieczonych na majątku dłużnika hipoteką, czy zastawem).

Uwaga praktyczna: dobór właściwego postępowania restrukturyzacyjnego jest warunkiem nie tylko jego powodzenia, ale w ogóle uwzględnienia stosownego wniosku przez sąd restrukturyzacyjny. Praktyka orzecznicza pokazuje bowiem, że sądy odmawiają otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego także wówczas, gdy wprawdzie nie negują tego, że restrukturyzacja jest konieczna w danym przedsiębiorstwie, lecz dłużnik wybrał niewłaściwy rodzaj postępowania restrukturyzacyjnego. Na tym etapie wyłania się szczególna rola doradców restrukturyzacyjnych, których profesjonalizm i doświadczenie zawodowe powinny stanowić gwarancję właściwego doboru postępowania w odniesieniu do danego przedsiębiorstwa.

9. Czy Państwo mi pomoże w kłopotach finansowych spowodowanych koronawirusem?

W ostatnich dniach w mediach pojawiła się informacja, iż przygotowywany jest tzw. pakiet osłonowy dla przedsiębiorców, który ma zawierać propozycje zmian legislacyjnych. Celem jest poprawa sytuacji przedsiębiorców m.in. poprzez: ulgi w należnościach, w tym udogodnienia w płatnościach podatków i składek ZUS, poprawę płynności finansowej firm (instrumenty finansowe dla firm, w tym wsparcie gwarancyjne oraz dopłaty do kredytów), ochronę i wsparcie rynku pracy. Wprowadzenie tego rodzaju zmian, nadto w krótkim czasie, jest zadaniem ekstremalnie trudnym, zwłaszcza że wymaga to nowelizacji wielu ustaw.

Racjonalnie można założyć, że pomoc ze strony Państwa przyjdzie. Jaka, w jakiej formie i na ile skuteczna, tego nie wiemy. Wydaje się jednak, że Państwo ma świadomość kryzysowej sytuacji, dlatego pozostaje zachowanie optymistycznej postawy. Optymistyczna postawa co do wsparcia ze strony Państwa nie powinna jednak przerodzić się w stan ignorowania obowiązków, które na chwilę obecną ciążą na każdym przedsiębiorcy. Jednym z nich jest obowiązek odpowiedniej reakcji w sytuacji, gdy w zarządzanym przedsiębiorstwie stwierdzimy problemy finansowe.

Należy mieć na uwadze, że nawet jeśli wprowadzone zostaną rozwiązania prawne, wynikające z opisanego wyżej pakietu osłonowego, to są to tylko swego rodzaju „ulgi” czy „ułatwienia” dla przedsiębiorców. Mają na celu pomóc, ale nie są i nigdy nie będą w stanie zagwarantować, że ich skutkiem będzie czy to uniknięcie kryzysu finansowego w naszej firmie, czy też jego zażegnanie, jeśli już nastał. W tym zakresie Państwo nikogo nie jest w stanie wyręczyć. Konieczna jest chęć i determinacja ze strony samych przedsiębiorców, w tym ich reakcja w odpowiedni sposób i na odpowiednim etapie.

Tak jak już była o tym mowa, aktualnie obowiązujące przepisy prawa przewidują rozwiązania pozwalające na wdrożenie postępowania już na etapie zagrożenia niewypłacalnością, których celem jest uniknięcia widma upadłości. Mowa tu o postępowaniach restrukturyzacyjnych, których dlatego jest aż cztery, aby móc dobrać właściwe do faktycznej, aktualnej sytuacji danego przedsiębiorcy. Jeśli więc prognozujemy, że nasze przedsiębiorstwo w nieodległej przyszłości może popaść w stan niewypłacalności, należy już poważnie zastanowić się nad złożeniem wniosku o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego. Pomoc Państwa przyjdzie, wówczas może ułatwić przeprowadzenie takiego postępowania, lecz nadal pozostanie tylko rozwiązaniem dodatkowym, względem działań samego dłużnika. Na pomoc Państwa zatem czekajmy, ale nie lekceważmy naszych obowiązków. Co więcej, tam gdzie jest to możliwe, korzystajmy z dostępnych rozwiązań prawnych, w tym postępowań restrukturyzacyjnych. Między innymi dla takich właśnie sytuacji zostały one stworzone.

Nadzorujemy i kreujemy działania mające na celu dobro i zdrowie publiczne obywateli. Naszym zadaniem jest minimalizowanie skutków zdarzeń niekorzystnie wpływających na życie Polaków - informujemy, aktywizujemy i edukujemy” – tak brzmi komunikat w internetowym Serwisie Rzeczypospolitej Polskiej w zakładce „Koronawirus: informacje i zalecenia”. Z punktu widzenia przedsiębiorców pozostaje wierzyć, że polski rząd jest świadomy skali skutków wywoływanych przez koronawirusa także w sferze gospodarki. Pozostaje wierzyć, że wdroży w tym zakresie takie rozwiązania, które pozwolą przedsiębiorcom przetrwać ten trudny czas.  Pozostaje wreszcie wierzyć, że tam gdzie koronawirus zmusi przedsiębiorców do podjęcia działań naprawczych, uda się przeprowadzić skuteczną ich restrukturyzację (w ramach jednego z postępowań restrukturyzacyjnych), dzięki czemu będą mieli szansę na nowy start  i drugie życie, bez konieczności składnia wniosków o ogłoszenie upadłości. Pozostaje wierzyć, ale trzeba też działać i to bezwzględnie w myśl zasady: „im szybciej, tym lepiej”.

 

Masz pytania?
Skontaktuj się z nami!